|
06 września 2007, 19:22:57
Kategoria:
Second Life
Jakiś czas temu pisałem o maszynach RP Rebates w Second Life. Obecnie niektórzy mają problemy ze znalezieniem ich w tej grze. Podaje więc bezpośredni link do strony RP Rebates. Witryna znajduje się tutaj. Można na niej w szybki sposób nałapać kilka lindenów. Zasada jest prosta. Strona jest okropnie badziewna, brzydka i pstrokata. Najważniejsze w niej są białe prostokąty z ofertami i flagami. Szukamy tych prostokątów na których napisane jest: Areas: International lub International - All Countries , tudzież inne wariacje związane ze słowem International. Potem klikamy w taką znalezioną oferte. Rejestrujemy się, czyli wypełniamy najczęściej jakiś formularz i kopię emaila z potwierdzeniem rejestracji, nazwą użytkownika w Second Life i krajem z którego się pochodzi - wysyłamy na email: rprebates@ec.rr.com i tyle. Autor doładowuje nam konto w wysokości kwoty zapisanej na białym prostokącie w polu: Rebate Amount. Po tej czynnosci w niedługim czasie na naszym koncie w Second Life pojawi się żądana suma. Testowałem, sprawdzałem - działa. Autor co jakis czas zmienia strone i dodaje nowe oferty. Możecie też ekspreymentowac z ofertami z USA i jako kraj pochodzenia w rejestracji w mailu podawac USA  A poniżej jeszcze raz najważniejsze linki
15 komentarzy Trackback
04 września 2007, 18:46:58
Kategoria:
Ogólne
Po krótkiej przerwie w której nie spłodziłem żadnej notki, postanowiłem tym razem napisać trochę o muzyce. Zazwyczaj z czymś co nazywamy tak zwaną "poezją śpiewaną" mam do czynienia tylko okazjonalnie. Jednak tym razem okazja nadarzyła się sama. W Second Life można poznać wielu ludzi, można poznać również tych którzy żyją obok nas, mają różne zawody, własne sprawy. To jest właśnie plus tej gry, że czasami nie wiesz że za modelem komputerowym może znajdować się ktoś mniej lub bardziej znany :). No ale do rzeczy  Chciałbym poniżej zaprezentować wam przynajmniej dwa utwory które możemy znaleźć witrynie wrzuta.pl, zatytułowane następująco :
Oboje wykonuje Magda Turowska.Cytując ze strony" "Cytryna to ja. Tak zostałam nazwana jeszcze w szkole średniej w Koszalinie. Tak mówili o mnie znajomi, nauczyciele, potem wykładowcy na studiach... A że śpiewałam, CYTRYNA stała się poim pseudonimem artystycznym (jak to dumnie brzmi .
Studiowałam w Słupsku. Zaczęło się od współpracy z kabaretem De-Ka-De. Potem organizowałam koncerty pod wspólnym tytułem “Spotkania przy herbacie z Cytryną”. W czasie studiów zjeździłam niemal całą Polskę biorąc udział w rozmaitych przeglądach i festiwalach."
Po przesłuchaniu całej płyty, którą dostałem jako prezent z całą pewnością muszę stwierdzić że jest to kawał naprawde pięknej, nastrojowej muzyki, skierowanej nie tylko do osób lubiących akurat ten gatunek, ale również tych którzy pragną odmiany i chcą posłuchać czegoś spokojniejszego i wprowadzajaćego w zadumę.
Serdecznie polecam :) Warto posłuchać 
Dodaj komentarz Trackback
20 sierpnia 2007, 21:53:50
Kategoria:
Rozrywka
Nie mogłem się powstrzymać. Zazwyczaj nie piszę o takich kwiatkach, jednak ta informacja, i komentarze pod nią rozbawiły mnie do łez w ten rutynowy wieczór przed komputerem. Otóż to ulubiony wielbłąd pewnej Australijki najpierw zgwałcił swoją panią, a potem ją zabił przygniatając swoim ciałem - podaje BBC.
Kobietę znaleziono martwą w zagrodzie dla bydła koło miasta Mitchella w Queenslandzie. Nieszczęśnica otrzymała wielbłąda w prezencie na 60. urodziny. Kiedy kobieta stała się obiektem pożądania zwierzęcia, wielbłąd powalił ją na ziemię, leżał na niej i przydusił. Wielbłąd miał 10 miesięcy i ważył 152kg.
W sumie informacja jest tragiczna, jednak sama w sobie wydaje się zabawna, wręcz nierealna. Takie również są komenatrze "inteligentych" użytkowników na onecie Oto kilka perełek:
23 lipca 2007, 19:19:34
Kategoria:
Ogólne
Wydaje się że kolejny etap w moim życiu dobiegł końca. Etap luźniejszych wakacji, swobodnych nocnych wypadów, i wracania nad ranem. Jeden z moich najlepszych kolegów, na którego wsparcie zawsze mogłem liczyć, szczególnie w ostatnich trudnych chwilach, podjął decyzję o usamodzielnieniu się i .... wyjeździe z kraju. Udał się w kierunku Irlandii, gdzie ma już nagraną pracę. Powiedział że wróci jak uzbiera więcej pieniędzy... czyli pewnie nie szybko. Drugi znajomy niedawno zastrzelił naszą ekipę informacją że od września jedynymi jego towarzyszami będą klerycy z seminarium. Podjął decyzje że chce zostać księdzem.... Jedna koleżanka, która często udzielała się na temat wolności i "dobrych związków" właśnie zaczyna chodzić z kolesiem który tak naprawde zawsze był przeciwieństwem tego wszystkiego :) Kiedy tak patrze na nich wszystkich to śmiać mi się chce... Nawet mniej niż płakać. Z jednej strony zdaje sobie sprawę że czas kiedy troche się od tych ludzi oddaliłem zrobił swoje. Z drugiej strony kiedy myślę jak niektórzy byli mocni w słowach to nie mogę się pohamować aby lekko się uśmiechnąć na myśl o tym wszystkim. Większość z nich nastawiała się na wakacje, jako jedną wielką imprezę, na takie jedyne wielkie wakacje wolności :) Okazało się że jest całkiem inaczej  Każdy dorośleje, a niektóre wydarzenia zaskakują szybciej niż tego oczekujemy.
Co ze mną  ? U mnie szczerze mówiąc nieciekawie. Właściwie to nigdy nie lubię się użalać nad sobą, ale tym razem muszę. Mamy prawie sierpień. Mam 1000 zł zadłużenia na studiach. Czyli cała moja wypłata co do złotówki w sierpniu zostanie przeznaczona na studia. W sierpniu również trzeba opłacić ubezpieczenie samochodu. Wyuczyć się na kampanię wrześniową. Została mi przeciez ponad połowa przedmiotów do zdania w tym dwa solidne egzaminy. No i ta samotność... której niby potrzebuje bo się nareszcie wyśpie, ale która już mi znów dokucza, coraz bardziej... Nieocenioną rzeczą jest jednak mieć tą drugą połówke do której zawsze można się odezwać bez względu na nastrój, pore dnia, humor... No ale i tak narazie jednak musze radzić sobie sam ... Mimo wszystko wole trzymać się narazie motta na wprost lecącego od poczciwego Forresta Gumpa "Żyj tak, abyś po latach mógł powiedzieć: przynajmniej się nie nudziłem" no bo "Nastaw się, że życie da ci w dupę, tylko nie nadstawiaj się zbyt często" no i na koniec "Kiedy jest ci tak źle, że już gorzej być nie może, zacznij się walić kijem po nodze. Kiedy przestaniesz, od razu poczujesz się znacznie lepiej."
Dodaj komentarz Trackback
16 lipca 2007, 17:59:11
Kategoria:
Ogólne
Wczoraj dobiegł końca mój urlop i tak naprawde jedyny dłuższy wyjazd tych wakacji. Tydzień przeznaczony na wypoczynek spędziłem nad morzem w Kołobrzegu. Pogoda oczywiście niedopisała, tak samo jak w tamtym roku. Słonecznych dni było jak na lekarstwo, a ten najcieplejszy dzień wypadł akurat jak już wyjeżdżaliśmy. Po mimo tego jest co wspominać, i z tej mniej przyjemnej strony i z tej bardziej miłej. Oczywiście jak człowiek nastawia się że wyjazd będzie super, to zawsze musi się coś spieprzyć. Nie inaczej było tym razem. Mój wyjazd marzeń, o mało co mógł zakończyć się totalną katastrofą, a to wskutek wpakowania się w niepotrzebne sprawy z jedną dziewczyną. Na szczęście w pore się opamiętałem i o ile pierwsze dni nie były zbyt fascynujące to potem już było tylko z dnia na dzień coraz lepiej. Zauważyłem że moja dłuższa przerwa w uczęszczaniu na spotkania KSM-u sprawiła że początkowo czułem się wyobcowany. Zacząłem wątpić w sens tego wszystkiego i miałem chwile że chciałem po prostu wrócić. Szybko jednak zacząłem nadrabiać zaległości i starałem się odbudować pewne luki jakie powstały po mojej dosyć długiej nieobecności. W między czasie w mojej głowie zaczęły się rodzić i mieszać różne postanowienia, myśli. Doszedłem do wniosku że jednak pora w końcu choć troche wydorośleć bo tak naprawde świat, ludzie wokół mnie cały czas się zmieniają. A ja niczym Piotruś Pan, nadal chce aby wszystko było tak samo piękne i słodkie..., Przemyślałem pewne rzeczy. Zdałem sobie sprawę że nie warto podejmować głupich, nieprzemyślanych decyzji, bo potem można niepotrzebnie cierpieć, a nawet wręcz wystawić się na pośmiewisko. Chciałbym aby ten wyjazd zapoczątkował nowy okres w moim życiu. Chciałbym mieć więcej zacięcia do codziennych spraw. Mieć jakiś cel, żyć w jakimś konkretnym kierunku. Niektórym wyda się to dziwne, ale czasami ciężko odnaleźć taki bodziec, który bezustannie pcha Cię do przodu... No ale...
Były też wspólne wypady, pełnoletniej części ludzi, na nocne imprezy, spacery... Tej ostatniej, na plaży nie sposób zapomnieć. Blisko pół tysiąca mniej lub bardziej wstawionych ludzi poruszających się w rytm muzyki i my :) Około dziesięc osób mniej lub bardziej wstawionych :D wygłupiającyh się, pijących śpiewających. No i potem powrót na nocleg pustymi ulicami Kołobrzegu. Kilka przypałów. Przynajmniej jest co wspominać. Do tego dochodzi mecz U-20 kilka dni wcześniej i bramka Janczyka. Obstawilismy wtedy 70 zł na Polske i mielismy do wygrania blisko 500 zł  Przez 7 minut czuliśmy tą kase w kieszeni  Warto było 
Oczywiście całkiem inaczej sobie to wszystko wyobrażałem. Nie spodziewałem się ż jedna dziewczyna potrafi mi tak wszystko pokrzyżować. Na szczęście szybko zmądrzałem, otrząsnąłem się i uratowałem ten wyjazd. Teraz już wiem, że nic w życiu nie przychodzi łatwo, a czasami nie warto sie zatracać dla głupich spraw, bo życie jest krótkie a porażki bolą. Mam świadomość , że teraz nastanie jeden z najgorszych momentów w moim życiu , będzie to czas próby, wytrzymałości psychicznej i sprawdzian silnej woli bo moi najbliźsi znajomi tak naprawde wszyscy w najbliższym okresie zaczną inne życie... Kumpel z sąsiedztwa wstępuje do seminarium, kolejny, z którym nieraz szalałem wyjeżdża do Irlandii. Bliska znajoma właśnie próbuje swoich sił w związku z facetem którego jakoś tak nie moge w pełni zaakceprować i tak naprawde wszyscy się oddalają. Zostaję troche samotny na uboczu, z wszystkimi problemami, postanowieniami, kampanią wrześniową, z problemami, z kórymi tak naprawde będę sobie musiał sam i tylko wyłącznie sam radzić. Czasami tęsknię do pewnego okresu w moim życiu w którym była druga osoba, pomagająca mi to wszystko znieść. To był piękny czas, w którym był ktoś, na kogo zawsze mozesz liczyć. Mam nadzieje że kiedyś będzie mi dane jeszcze coś takiego przeżyć. Że o ile tamto totalnie schrzaniłem, i pewnych barier nie potrafiłem pokonać, zaakceptować, to w przyszłości tego unikne i jakoś pchne ten oplatajacy mnie z dnia na dzień marazm i odnajde jeszcze prawdziwą radość życia. Często wydaje mi się że już mam to czego chciałem, uśmiech,przyjaciół,szczęście, jednak zawsze potem staję.. oglądam sie za siebie i myślę... Kurcze a jednak czegoś mi jeszcze w tym życiu brakuje...
1 komentarz Trackback
23 czerwca 2007, 13:41:20
Kategoria:
Second Life
Zainteresowany sporą oglądalnością wpisów dot. Second Life, póki jeszcze pamiętam, podam kilka przydatnych porad dot. tej gry. Po pierwsze, jak szukacie czegoś w internecie na temat Second Life to nie wpisujcie w googlach Second Live. Byłem mocno zdziwiony jak wiele ludzi myli te terminy. Druga sprawa, kluczowa przeważnie na samym początku, to starajcie się zarejestrować swoje dane dot. płatności, czyli jednym słowem aktywujcie swoją karte kredytową w pierwszych etapach rejestracji. Dlaczego ? Ano dlatego, że mimo że na stronach wszędzie trąbią o tym że członkostwo jest darmowe, to SL często szufladkują ludzi na tych co mają aktywowane płatności i nie. Nie mając aktywowanych płatności, nie możesz np. zbierać pieniędzy na tzw. Money Tree. Nie możesz logować się na oficjalne forum, na którym jest wiele użytecznych porad na temat samej gry oraz wiele innych niedogodności. Aktywowanie karty na samym początku zasili wasze konto 250 L na start. Jeśli szukacie miejsc w którym są np. darmowe ciuchy, włosy itd.. to wpisujcie w wyszukiwarce miejsc np. "Freebie store" "Freebies" "Free stuff" "Free clothes" "Free penis" :D :D  i tym podobne. Zazwyczaj miejsca w których jest coś za darmo ( a jest takich miejsc masa) są nazywane z słówkiem "Free" w wyszukiwarce. Kolejna sprawa to praca. Kokosów za nią nie dostaniecie, ale na początek kilka Lindenów wystarczy. Najlepiej jej szukać pytając ludzi którzy już dłużej grają w SL. Większość z nich napewno wskaże wam odpowiednie miejsce. Możecie też próbować wpisywać w wyszukiwarce miejsc ("Search places") : "job" "free lindens" "camping chairs" "money tree". Kolejna sprawa to awarie techniczne, problemy z zalogowaniem its. Ludzie.. Zawsze śledźcie oficjalnego bloga second life. Zawsze każda awaria, każdy problem dot. świata w second life jest opisywany właśnie tam. Zanim zaczniecie pisać w komentarzach że się nie możecie zalogować, zerknijcie w to miejsce.. Następna sprawa to własny unikalny wygląd. Możecie zrobić sobie np. własną twarz z waszego zdjęcia, jednak wymaga to wielkiego nakładu pracy. Wszystko jest opisane na zamkniętych forach second life... To chyba tyle jak narazie. Myśle że niedługo znów trochę pogram w tą grę to podziele się z wami kolejnymi poradami.. Powodzenia. Poniżej ponownie przydatne linki.
88 komentarzy Trackback
20 czerwca 2007, 23:02:26
Kategoria:
Ogólne
,
Oprogramowanie
Czy ktoś wie jak to jest ? Mamy następującą sytuacje. Adobe Fireworks CS3 w Stanach kosztuje ok 300$ co daje nam ok 900 zł po przeliczeniu tego na polskie. Obecnie nawet mniej. Mamy teraz Polskę gdzie ten sam produkt kosztuje prawie 1000 zł więcej (!!!). Czy mogę np. załatwić z kuzynem kupno tego oprogramowania w USA, potem jego transport tutaj i jego dalsze późniejsze LEGALNE użytkowanie? Czy tak można , czy jest to jednak nielegalne.. Bo szlak człowieka trafia jak ma taką możliwość a ma przepłacać cały 1000 zł. To już nie są małe pieniądze..., więc po co je wydawać.. Przecież nóż sie w kieszeni otwiera na samą myśl o porównania obu cen... Ma ktoś jakieś doświadczenia dot. sprowadzania oprogramowania z USA ? Jeśli tak to piszcie... bo strasznie mnie nurtuje ten problem..
19 komentarzy Trackback
20 czerwca 2007, 00:30:02
Kategoria:
Ogólne
Tak, w dwóch słowach można nazwać stan w jakim znalazłem się ja oraz wszystko co przy mnie, po pewnej zmianie w życiu osobistym. Jak kiedyś jeszcze od czasu do czasu coś sprzątałem to teraz na moim biurku obok pestek od czereśni walają się zaschnięte łyżeczki, niemyte kufle od piwa i puste puszki. Na około mnie dziesiątki ubrań które nie sprzątane leżą chyba od tygodnia.Łóżko jak zostawiam je rano, tak identycznie wygląda wieczorem. Zacząłem prowadzić dziwny tryb życia. W pracy siedze często po godzinach. Potem zazwyczaj nie radze sobie z pustką wieczorami, najczęściej ide pić. Wracam uhahany liczeniem gwiazd na kostce przed domem o pierwszej w nocy i o 5 nad ranem budze się uświadamiając sobie że wogóle się nie myłem, tylko zasnąłem w ubraniu. Za kilka dni sesja a ja na kilkanaście przedmiotów mam zrobione bodajże dwa góra trzy.NIedokończone zlecenia leżą odłogiem. Swoją drogą nie pamiętam żeby moje życie sie tak strasznie zmieniło. Totalna porażka. Ale są też plusy. Odnowione kontakty,czasami dziwna radość życia , inny wymiar znajomości, całkiem inne podejście do spraw codziennych i otaczającego świata. Czasami trzeba dostać solidnie w dupę żeby zrozumieć po co się żyje na tym świecie. I z tą myślą po kolejnym wieczorze, w którym się jak zwykle obijałem, ide spać. Teraz czas na odrobinę muzyki i ucieczki w marzenia ,separację i izolację  A jutro znów do pracy... i znów wieczór.. i poranek.. kolejnego dnia ! Zdrowie !
2 komentarze Trackback
02 czerwca 2007, 11:45:29
Kategoria:
Ogólne
,
Oprogramowanie
Stało się dokładnie tak jak przepowiedziałem w poprzednim wpisie. Zaraz po narobieniu szumu wokól systemu opartego na jednej z wczesnych wersji Longhorna, który chciała rozwijać grupka entuzjastów, Microsoft odpowiednio nastawił grupę do dalszej pracy :D
2 komentarze Trackback
|
|
 |
|
|
|